Już siedem miesięcy jestem starszym bratem i jest mi z tym dobrze :) Dziś bawiłem się z Ziemowitem w jego kojcu, a co! Waży prawie tyle co ja... rośnie jak na drożdżach (a to tylko na mleku mamy - ja też je bardzo lubiłem, tak bardzo, że jeszcze kiedy mama miała Ziema w brzuchu to je popijałem :)
ASwitaWas
środa, 20 lipca 2016
sobota, 27 lutego 2016
Mój nowy "imidż"
OKULARY
No tak, miałem je nosić... ale strasznie nie lubiłem, bo spadały z nosa, bo przeszkadzały, bo zahaczały o aparaty słuchowe, bo bo bo... więc leżały w szufladzie...Od czasu do czasu mama wkładała mi je na oczy, ale ja wciąż protestowałem. Ostatnio jednak zacząłem mocno zezować, widać to na zdjęciach, na których praktycznie oczy mi się spotkają ze sobą... Od listopada aż do lutego musiałem czekać na wizytę u mojej Pani okulistki (na NFZ, bo prywatnie za "dwie stówki" to tylko miesiąc się czeka...) No i wyszło szydło z worka...znaczy Pani doktor od razu zauważyła, że nie noszę okularów. Badanie też nie kłamało - wada się ujawniła aż do +5 na jednym i drugim oku... no i ten zez. Pani dr zrobiła bardzo poważną minę i zawyrokowała, że BEZWZGLĘDNIE muszę nosić okulary. Bardzo lubię tą Panią doktor, a poza tym wiecie co, teraz nareszcie dobrze widzę! więc noszę je! Pierwszy dzień dotykałem wciąć oczu, jakby upewniając się, że to moje oczy. A teraz sam wstaję i idę po okulary. Wiadomo, że jest czasem trudno pogodzić i aparaty słuchowe i zauszniki okularów, ale daję radę. Jestem dzielny...i jaki przystojny!
No tak, miałem je nosić... ale strasznie nie lubiłem, bo spadały z nosa, bo przeszkadzały, bo zahaczały o aparaty słuchowe, bo bo bo... więc leżały w szufladzie...Od czasu do czasu mama wkładała mi je na oczy, ale ja wciąż protestowałem. Ostatnio jednak zacząłem mocno zezować, widać to na zdjęciach, na których praktycznie oczy mi się spotkają ze sobą... Od listopada aż do lutego musiałem czekać na wizytę u mojej Pani okulistki (na NFZ, bo prywatnie za "dwie stówki" to tylko miesiąc się czeka...) No i wyszło szydło z worka...znaczy Pani doktor od razu zauważyła, że nie noszę okularów. Badanie też nie kłamało - wada się ujawniła aż do +5 na jednym i drugim oku... no i ten zez. Pani dr zrobiła bardzo poważną minę i zawyrokowała, że BEZWZGLĘDNIE muszę nosić okulary. Bardzo lubię tą Panią doktor, a poza tym wiecie co, teraz nareszcie dobrze widzę! więc noszę je! Pierwszy dzień dotykałem wciąć oczu, jakby upewniając się, że to moje oczy. A teraz sam wstaję i idę po okulary. Wiadomo, że jest czasem trudno pogodzić i aparaty słuchowe i zauszniki okularów, ale daję radę. Jestem dzielny...i jaki przystojny!
Balik przedszkolny
To mój pierwszy balik przedszkolny! Było super, bo uwielbiam muzykę i zabawę. Jak Wam się podobam w stroju pajączka?
piątek, 19 lutego 2016
Anioł
Kiedyś na przystanku autobusowym koło naszego domu stała sobie pewna Pani. Mama jak to mama coś się odezwała, Pani odpowiedziała, po czym spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i zadała nietypowe pytanie, a mianowicie chciała poznać datę mojego urodzenia... No to mama jej zdradziła 07.08.2012 Pani ucichła... zaniemówiła...pogadała coś do siebie, coś o tym, że niemożliwe, coś liczyła zapamiętale. W końcu się odezwała - "proszę liczyć ze mną cyfrę urodzin Pani syna
0+7+0+8+2+0+1+2= 20 i dalej dodaje się, żeby była jedna cyfra wynik wskazuje na 2"
Pani kręci głową i w końcu mówi na głos, Pani syn to ANIOŁ, prawdziwy. Jak żyję tyle lat nie znam nikogo z liczbą urodzenia "2" ona jest zarezerwowana dla "wyjątkowych" ludzi... Ma Pani niebywałe szczęście..
Więc wiecie już i Wy...
jestem Aniołem
0+7+0+8+2+0+1+2= 20 i dalej dodaje się, żeby była jedna cyfra wynik wskazuje na 2"
Pani kręci głową i w końcu mówi na głos, Pani syn to ANIOŁ, prawdziwy. Jak żyję tyle lat nie znam nikogo z liczbą urodzenia "2" ona jest zarezerwowana dla "wyjątkowych" ludzi... Ma Pani niebywałe szczęście..
Więc wiecie już i Wy...
jestem Aniołem
czwartek, 14 stycznia 2016
Gwiazdor!
Po poznańsku Gwiazdor czyli ten Pan z brodą co rozdaje prezenty :) Był i u nas w przedszkolu. Nawet specjalnie się go nie bałem... miło jest dostawać prezenty.
czwartek, 24 grudnia 2015
Święta
Czekam z niecierpliwością na tego Pana z dużą brodą i w czerwonym kubraczku co rozdaje prezenty, ciekawe co też mi przyniesie... Póki co składam Wam świąteczne życzenia :)
ps. Zobaczcie jaką ozdobę z tektury do powieszenia na ścianie wykonała mama - moja ulubiona świnka Peppa z Georgem, chrum chrum - radosnych Świąt.
ps. Zobaczcie jaką ozdobę z tektury do powieszenia na ścianie wykonała mama - moja ulubiona świnka Peppa z Georgem, chrum chrum - radosnych Świąt.
niedziela, 20 grudnia 2015
Awans na starszego brata
No i stało się... równo tydzień temu, w niedzielę 13.12 o 13:10 zostałem oficjalnie starszym bratem. I jak się z tym czuję zapytacie. No tak troszkę nieswojo mi było na początku. Wiecie, czułem wcześniej ruszający się brzuch mamy, był taki duży i często sam go zaczepiałem, a on mi odpowiadał pukaniem, ale nie wiedziałem, że tam na prawdę ktoś mieszka! No i wyobraźcie sobie, siedzę w pokoju, oglądam moją ulubioną bajkę Świnkę Peppa ("kruu kruu" wołam kiedy chcę oglądać,czyli chrumkam jak świnka i rodzice zawsze wiedzą, że to o nią chodzi), a obok jest mama i trzy Panie. Jestem trochę onieśmielony, bo tych Pań nie znam, więc nie patrzę w ich stronę, ale one też nie interesują się mną tylko mamą i jej brzuchem. Tata jest obok - trochę przy mnie i trochę przy mamie, a starszy brat Leon wyszedł gdzieś z babcią. No i kiedy tak sobie siedzę i oglądam bajkę to kiedy zerkam jest mama, a po chwili zerkam jest mama i....jeszcze ktoś. ON! Taki mały krasnoludek, SKĄD ON SIĘ WZIĄŁ TUTAJ? I to przecież ja do tej pory byłem tym najmniejszym krasnalem w domu, a nagle teraz zrobiło się zamieszanie i wszyscy "achają" nad nim. No i muszę się Wam przyznać, że na początku było mi niefajnie... obraziłem się na mamę i na Ziemka, bo tak ma na imię mój młodszy brat. Początkowo ani nie patrzyłem w ich stronę, wychodziłem z pokoju kiedy oni w nim byli, no i nawet nie chodziłem do sypialni, w której była mama i Ziemko. A kiedy zaczynał płakać uciekałem. Myślałem, że może on zniknie i będzie jak dawniej. Ale w końcu zrozumiałem, że Ziemowit jest i będzie już z nami, a mama potrafi znaleźć czas dla każdego z nas... Potrzebowałem się z tym "przespać", jak to mówią dorośli. Teraz nawet głaszczę Ziemka, uśmiecham się na jego widok, na mamę już się nie gniewam i ogólnie, myślę, że dam radę być super starszym bratem. Zobaczcie jak razem fajnie wyglądamy :)
środa, 9 grudnia 2015
Słuchowisko
Jak wiecie z moim słuchem nie jest najlepiej, no po prostu nie słuchają się uszy. Ponoć ślimaki uszkodzone od urodzenia mam. Nie wiem o co chodzi, bo ślimaki lubię oglądać - takie śmieszne czułki mają...
Wracając jednak do uszu nieusłuchanych, jeżdżę co jakiś czas na badania kontrolne. Jednak nie lubię tego "BERA" - nie dość, że brzmi jak beczenie owiec, to jeszcze nakładają mi na głowę takie klejące diody i później jeszcze słuchawki i włączają jakiś zgrzyty, a ja lubię Mozarta. No i z tym całym podłączonym czymś każą mi spać! I się nie wiercić! Tak też, jak możecie się domyślić nie współpracuję i zamiast spać podczas badania wybudzam się. Grudzień to ewidentnie nie jest czas na tego typu eksperymenty, nie i już! W piątek nie dałem się i w poniedziałek się nie dałem... Rodzice trochę zdenerwowani, bo ponoć kolejny termin badania dopiero na marzec...no może będę wówczas w wiosennym nastroju.
Wracając jednak do uszu nieusłuchanych, jeżdżę co jakiś czas na badania kontrolne. Jednak nie lubię tego "BERA" - nie dość, że brzmi jak beczenie owiec, to jeszcze nakładają mi na głowę takie klejące diody i później jeszcze słuchawki i włączają jakiś zgrzyty, a ja lubię Mozarta. No i z tym całym podłączonym czymś każą mi spać! I się nie wiercić! Tak też, jak możecie się domyślić nie współpracuję i zamiast spać podczas badania wybudzam się. Grudzień to ewidentnie nie jest czas na tego typu eksperymenty, nie i już! W piątek nie dałem się i w poniedziałek się nie dałem... Rodzice trochę zdenerwowani, bo ponoć kolejny termin badania dopiero na marzec...no może będę wówczas w wiosennym nastroju.
Książki
Uwielbiam książki! W zasadzie nie ma dnia, abym jakiejś nie przejrzał. Mam takie łóżko, które jest połączone z półkami, a w przegródkach właśnie one. Czasem, kiedy rano się budzę zamiast wołać mamę, siadam, wyciągam sobie jakieś i kartkuję. Nawet te cienkie tratuję bardzo ostrożnie i uważnie, nic nie drę, nie gniotę, mam takie małe sprawne paluszki. Nawet bardziej lubię te książki z cienkimi kartkami niż te z grubaśnymi, sztywnymi stronami. Wśród książek leżą też albumy ze zdjęciami naszej rodzinki - je też oglądam namiętnie. No, ale muszę się przyznać, że największy entuzjazm wzbudzają we mnie książki o pociągach. Tą pasją dzielę się ze starszym bratem, z nim też często siadam i razem oglądamy je. On mi opowiada co i jak, a ja mu odpowiadam szczęśliwym "wuuuuu uuuuu", bo bardzo lubię ten dźwięk, w końcu wydaje go lokomotywa!
poniedziałek, 16 listopada 2015
Pierwszy post
Mam już 3 lata. No ponad, więc już jestem całkiem duży i pomyślałem o tym, aby zacząć pisać bloga. Rodzice mówią, że czas tak szybko ucieka... No fakt, a chciałoby się czasem zapamiętać pewne chwile. Zdjęcia robimy, ale bez opisu to trudno wszystko spamiętać... Oglądam te wcześniejsze i sam się nie poznaję na nich. To na prawdę jestem JA??? Niewiarygodne :)
Teraz mając kawałek miejsca tutaj będę starał się poprzez rodziców zapisywać swoje dokonania, wzloty i upadki (oby tych ostatnich jak najmniej).
Teraz mając kawałek miejsca tutaj będę starał się poprzez rodziców zapisywać swoje dokonania, wzloty i upadki (oby tych ostatnich jak najmniej).
Tak, powinienem nosić okulary. Ale mi przeszkadzają! Mam długaśne rzęsy, mały nos i jeszcze aparaty na uszach - to za dużo jak na mnie. Więc nie daję sobie ich założyć, no dobra, daję ale na chwilę i zaraz zdejmuję. W lutym idę negocjować z Panią okulistką, bo przecież źle nie widzę, tylko ciut gorzej no i zezuję, taki mój urok, że to oko ucieka, samo, no nie chce trzymać się na miejscu, ponoć wina słabego mięśnia. Z tymi mięśniami to u mnie ogólnie słabo, "strongmanem" to ja nie zostanę ;]
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


















